Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Szanowny Użytkowniku,
Zanim klikniesz 'Przejdź do serwisu', prosimy o przeczytanie tej informacji.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r. (RODO), informujemy, iż Państwa dane osobowe zawarte w plikach cookies są przetwarzane w celu i zakresie niezbędnym do udostępniania niektórych funkcjonalności serwisu. W przypadku braku zgody na takie przetwarzanie prosimy o zmianę ustawień w stosowanej przez Państwa przeglądarce internetowej.
Administratorem Pani/Pana danych osobowych jest GO-MEDIA, z siedzibą ul. Stanisława Betleja 12 lok 10, 35-303 Rzeszów, VAT-ID: PL792-209-42-66.
Podanie danych jest dobrowolne ale niezbędne w celu świadczenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
Posiada Pani/Pan prawo dostępu do treści swoich danych i ich sprostowania, usunięcia, ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo do cofnięcia zgody w dowolnym momencie bez wpływu na zgodność z prawem przetwarzania, wszelkie wnioski dotyczące wskazanych powyżej praw prosimy kierować na adres email: gomedia@interia.pl.
dane mogą być udostępniane przez Administratora podmiotom: Netsprint S.A., Google LLC, Stroer Digital Operations sp. z o.o., w celu prowadzenia spersonalizowanej reklamy oraz dostępu do niektórych funkcjonalności serwisu.
podane dane będą przetwarzane na podstawie zgody tj. art. 6 ust. 1 pkt i zgodnie z treścią ogólnego rozporządzenia o ochronie danych.
dane osobowe będą przechowywane do czasu cofnięcia zgody.
ma Pan/Pani prawo wniesienia skargi do GIODO gdy uzna Pani/Pan, iż przetwarzanie danych osobowych Pani/Pana dotyczących narusza przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych z dnia 27 kwietnia 2016 r.
klikmapa.pl
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
.::Rozdział trzeci::. Dzieci wesoło wybiegły.... na peron
Strona Główna


Zobacz wpisy

Twoja opinia


Jesteś tu 38546 Potteromaniakiem





Skomentowało 13 Potteromaniaków

.::Rozdział trzeci::. Dzieci wesoło wybiegły.... na peron

Kto chce być powiadamiany niech wpisuje się do księgi, bo przegapi najnowszy odcinek mody na sukces :)



No więc 1.09, najgorszego dnia roku „dzieci wesoło wybiegły ze...” na peron. Tam czekał na nie... zawód. Zamiast starej lokomotywy na torach stał... supernowoczesny, superszybki, wyglądający jak superpocisk biały pociąg, który miał wyrysowane na przedzie pasma ognia. Normalnie nienormalne!
Ron, który wraz z Hermioną stał przy barierkach (nie musieli dostawać się na 9 i ¾ ) aż otworzył papę z wrażenia.
- O kurczę! My tym jedziemy? – wydukał, z trudem dobierając słowa. Hermiona wzruszyła ramionami.
Nagle usłyszeli za sobą znajomy głos:
- A coś ty myślał? Przecież kazali nam tu przyjść wieczorem, nie? Tamten gruchot czołgałby się cały dzień... Tak zdążyłem jeszcze wpaść do mcDonaldu...
Odwrócili się. Stał przed nimi chudy chłopiec o bladej twarzy.
- Malfoy? A tobie co? - Zdumieli się równocześnie.
No tak. Ten koleś był podobno ich wrogiem, ale dobra...
- E... nic. Gadam z wami. Te pijaki, Crabbe i Goyle poszli zarąbać trochę paliwa do picia. Boże! Co to za debile!
Ron spojrzał znacząco na Hermionę. Tak, myśleli o tym samym: facet zwariował.
- Co tacy oszołomieni? Chciałem przejechać toporek wojenny – Malfoy wskazał na tory, gdzie rzeczywiście leżał toporek. – I pogodzić się z wami. – Spojrzał z powrotem na nich.
- Chcę się z wami zaprzyjaźnić... No... Sorka. Mama kazała mi być złym, ale ja nie chcę.
Ron rzucił okiem na jego ręce. Nie zrobił z palców krzyżyka. Dziwne...
- Tata chce bym był ŚMIECIOŻERCĄ, ale ja też nie chcę. Zresztą nie śpieszy mi się do śmieciarek... To co? – spojrzał im w oczy, a że było ich dwoje zrobił zeza. – Zgoda? Przejedziemy ten toporek? Proszę!
- O ile to nie jest żadna z twoich nowych sztuczek... – Mruknął Ron, krzyżując ręce na piersiach.
Nie miał zamiaru podawać mu ręki. Musiał mieć pewność, że kolo...mył ręce. Tak samo ta pedantka, Hermiona.
- Nie, Ron. Nie żartuję. Nie robię sobie jaj... zresztą nie umiem.
Ron wzdrygnął się. Malfoy pierwszy raz powiedział do niego po imieniu.
- Te! Chcecie obejrzeć moją kolekcję kart czarodziejów? – po tych słowach nasz blady bohater wyciągnął z kieszeni pudełko, na którym widniał czarny napis: „mamo! Nie wyrzucaj!”.
- E... Malfoy... To znaczy Draco – zaczęła niepewnie Hermiona drżącym głosem. Podniosła rękę.
- Twoje włosy... Co z nimi? Dlaczego one...
- A! Są takie kolorowe? – zawołał Malfoy.
Przerzedził włosy niczym aktor w reklamie head&Shoulders.
- Zaczęło się od tego, że chciałem się przefarbować. Mama chciała czerwone, tata pomarańczowe, ja żółte, ciocia zielone, wujek niebieskie... No i tak wyszło. Stąd ta tęcza na głowie.
Po kilku minutach Draco poszedł ochrzanić swoich koleżków, ponieważ zaczęli szperać w śmietniku w poszukiwaniu resztek jakiegoś trunku...
Znikąd zjawiła się czarna limuzyna. Zaparkowała przy chodniku. Wyszedł z niej kolo w równie czarnym smokingu, przyciemnianych okularach oraz włosach na żelu.
- Hello Ziomy! To ja! Harry! Poznajecie? – krzyknął na cały peron.
Wszyscy odwrócili się.
- Cześć Harry – powiedział znudzony tłum, po czym przystąpił do tego, co robił.
Ron i Hermiona podbiegli do przyjaciela, gdy czarny wóz opuścił teren.
- Te! Co za fura!
- Co za wdzianko!
- Skąd to masz?
Harry tylko uśmiechał się cwaniacko, pokazując swój olśniewający... dziurawy uśmiech.
- Pani Figg, moja sąsiadka ma znajomości w mugolskim świecie. Dobre w ryj, co? – powtórzył jej słowa.
No co? Do końca wakacji zwiedził z nią więcej niż pół Wielkiej Brytanii więc sporo mógł się od niej „nauczyć”... Np. do czego służy papier toaletowy w łazience?
Przyjaciele otworzyli mordy z wrażenia. Nagle przypomnieli sobie o Malfoyu i o toporku, wciąż leżącym na torach... W skrócie opowiedzieli mu o tym, co miało miejsce jeszcze kilka minut temu (dokładnie 9 i ¾)
- Te? Mamy mu wierzyć? – zapytała tajemniczo Hermiona, patrząc na niego uważnie.
- Nie bój żaby! Zobaczymy co będzie w Hogwarcie!
Drzwi pociągu otworzyły się na oścież. Z jednych wyszedł jakiś koleś – metalowiec. Wszystko co miał było czarne: bluza, spodnie, glany, telefon... chusteczki higieniczne, guma do żucia, karma dla psów... Jak się potem okazało, uwielbiał i ćwieki, bo prócz bransolet na rękach zdobiły też obrożę na jego karku...
Facet miał coś z psa, nie ma co. W ogóle był jakiś taki psowaty.
- Dobry wieczór, padalce! – zaczął obojętnie, gapiąc się krytycznie po niedorozwiniętej dzieciarni (Na dźwięk słowa „padalce” Harry kwiknął i zaczął się wokół rozglądać z obłędem w oczach). – Bierzcie dupy w kroki i do pojazdu! Nie będziemy tu czekać do rana!
Dzieciarnia gapiła się na niego jak na wariata.
- A pan to kto? – zdziwiła się Lavender Brown.
- Kto? – koleś uniósł brwi.
- Wasz nowy nauczyciel obrony przed czarną magią! Jestem Lupin. Remus Lupin!
- WOW! – rozległo się wśród ludzi, którzy pootwierali gęby z wrażenia, równocześnie wywalając gały na wierzch.
- No co się gapicie jak wół na malowane wrota? – zapytał zdumiony, coraz bardziej zaniepokojony stanem umysłowym uczniów. – DO POCIĄGU!
Jak na wyścig wpakowali się do środka. Harry, Ron, Hermiona i Ginny – siostra tego drugiego zajęli ostatni przedział. Zasiedli wygodnie w miękkich fotelach i jeszcze nie zdążyli się dobrze rozejrzeć, gdy z głośników odezwał się miły, kobiecy głos:
- Witamy na pokładzie pociągu Błyskawica. Prosimy nie śmiecić oraz po podróży nie zostawiać kubeczków na napoje w stojakach. Prosimy o zapięcie pasów i zachowanie ciszy. Aha. I jeszcze jedno: w czasie zbierania na wymioty prosimy nie rzygać przez okno, ponieważ ci, na których zleci wasze dzieło z pewnością nie będą zadowoleni. Dziękujemy za uwagę. Życzymy miłej podróży!
Niespodziewanie zza okna dobiegł ich znajomy głos. Harry zbliżył się powoli do niego. Obok stał pan Weasley.
Otworzył je.
- Harry! Jak dobrze... Musisz wiedzieć! Pewien typ uciekł z Azkabanu! Dokładnie Syriusz Black! On usiłuje cię zabić. Miej się na baczności! Tylko go nie szukaj! To szaleniec!
Znikąd zjawił się wielki, czarny pies i zaczął szarpać kolesia za nogę. Był dziwnie podobny do tego, którego Harry spotkał w parku. Oczywiście, jak można się domyślić, zbytnio się tym nie przejął.
- Harry! Tylko nie zrób niczego głupiego! Ten Black to okropny typ – pies szarpał coraz bardziej. Stanął nawet na tylnich kończynach, kiwając łbem na lewo i prawo.
- Ale panie! Jak chce mnie zabić to po co mam się fatygować i go szukać? – zdziwił się Harry.
Wtem pociąg ruszył. Całe szczęście bardzo powoli... tylko nie wiadomo co będzie później!
Pan Weasley próbował odgonić bestię ale na marne.
- To miłej podróży! – krzyknął, zanim począł uciekać (co szło mu z trudem) wyciągając zza pazuchy różdżkę.
- Harry! Zapnij pasy! – jęknęła Hermiona. Usiadł między nią, a Ronem.
Rozległ się okropny brzdęk. To ciężkie, stalowe koła roztrzaskały mały, Bogu ducha winny toporek!
Tymczasem maszyna poczęła się rozpędzać. Najpierw ociężale, jak pijany słoń, a potem....
- AAA!!!!! – darli się wszyscy, wywalając na wierzch jęzory.
Gnali 200, 300, 900 km na h!
Kłaki stanęły dęba.... Dzieciarnia wbiła się ciałami w siedzenia....
A pociąg nie zwalnia! Przeciwnie... Policja miałaby za co dać mandat! Tylko mundurowi musieliby się najpierw zastanowić jak zatrzymać tę stalową bestię... a co dopiero ścigać! Bo ich kradziony na granicy maluch (grupa szybkiego reagowania dla ciekawostki) raczej tyle nie wyciąga...
Gdyby to miało miejsce w Polsce to:
- szyny by popękały
- pociąg wykoleiłby się, a to tylko dlatego, bo złomiarze zarąbali kilka części torów...
Jak tu w takich warunkach jeść, pić, chodzić, rozmawiać, a nawet rzygać!
Jechali zaledwie 10 minut, gdy pociąg zahamował gwałtownie. Polecieli przed siebie, podtrzymywani tylko przez pasy.
Nim zdążyli ochłonąć wnętrze przepełnił straszliwy ziąb.
- O cholera... – jęknął Ron, odpinając pasy. Wzrok wszystkich przykuło okno.
Doskoczył do niego prędko, przykładając grabie. Chciał zobaczyć co jest grane. Problem w tym, że wokoło panowała ciemność...
- Te! Jesteśmy na Syberii czy co? Zimno jak nie wiem – powiedział Harry, pocierając sobie ramiona. Zaczął brzdękać zębami. Już sam nie wiedział co lepsze: szalona jazda, czy ziąb...
- Chyba ktoś pakuje się do środka. Pewnie jacyś autostopowicze... – oznajmił Ron.
Hermiona, znudzona tym wszystkim wyjęła sobie laptopa i poczęła się nim bawić. Kiedy jej wzrok przypadkowo powędrował na okno, wydała z siebie zduszony jęk.
Otóż szyba pokryła się prawdziwym lodem.
- Ej... Ron... odsuń się lepiej – zawołali Harry, Hermiona i Ginny równocześnie. Chłopak spojrzał na nich zdumiony.
- A to niby dlaczego? – burknął. Jego siostra wskazała na rękę.
Nie musiał słyszeć tego drugi raz. Już miał siąść na wygodnym siedzeniu, gdy... zdał sobie sprawę z tego, że przymarzła mu dłoń! Trudził się i trudził, ale póki co nic nie wskórał.
- Ostrzegaliśmy cię! – zaczął Harry, gdy przerwał mu wrzask:
- Trochę poniewczasie! AAA!!!! Moja ręka!
Szarpał się jak czarny pies, który zaatakował nogę pana Weasley’a. Saga – to u nas rodzinne....
Pociągnął tak mocno, że.... wyciągnął szybę! W przedziale zapanował jeszcze większy mróz...
- Ty głąbie! Coś ty zrobił! – ryknęła Ginny, wstając. Łypała na Rona jak wściekły ryś.
- O co ci chodzi! Ręka mi przymarzła! – dostała w odpowiedzi.
- A zaraz przez ciebie i my zamarzniemy!
Harry zlitował się nad przyjacielem i pomógł mu odczepić dłoń od śliskiej, zamarzniętej powierzchni. Tylko co dalej?
Hermiona jednym machnięciem różdżki wstawiła okno na swoje miejsce. Nawet nie musiała patrzeć... gadała se na GG...
Drzwi przedziału rozsunęły się powoli.
_______________________

I w tym oto momencie kończy się rozdział. Co otworzyło drzwi? Dowiecie się za dwa tygodnie w 3669 odcinku mody na sukces!
A tak w ogóle to dzień dobry. Panna Loretta wita państwa w imieniu swoim i Sindy. Mam nadzieję, że rozdział się podoba, bo nie wykorzystałam w nim wszystkich możliwych środków rozbawienia publiczności. jednakże kolejny rozdział będzie powalający. Mam nadzieję zresztą:)

Loretta&Sindy 8/03/2008 20:13:10 [Powrót] Komentuj



Z każdą notką jest coraz śmieszniej. Naprawdę się usmiałam. macie talencik piszcie tak dalej ;D.
Yumi 9/08/2008 18:53:56
| brak www IP: 81.190.253.191

fajny blog tez lubie harego poterra zapraszam do mnie pozdro
pati009 23/03/2008 15:43:14
| brak www IP: 91.149.201.220

Ale się uśmiałam :)
Pisz tak dalej :)
Ziraaa 22/03/2008 20:50:43
| brak www IP: 83.11.221.114

Super blog. Ja dopiero zaczynam pisanie na blog4u. Dodam cie do ulubionych :) Zapraszam do mnie http://www.pierdoly1234.blog4u.pl/
Lady :) 21/03/2008 14:38:26
| http://pierdoly1234.blog4u.pl IP: zalogowany

u mnie nowa nocia zapraszam =**
Hinata 21/03/2008 12:04:24
| brak www IP: 217.144.211.137

kiedy dodacie nową nocię ???
=D
poinformujcie mnie jak już będzie
pozdrawiam =***
Hinata 20/03/2008 16:40:08
| brak www IP: 217.144.211.137

"Spojrzał im w oczy, a że było ich dwoje zrobił zeza" ---- ZAJEBISTY TEKST XDD
Nowy imidż Malfoya też jest dosyć interesujący, widać że chłopaczyna lubi kompromisy (ale żeby farbować łeb na wszystkie kolory tęczy?).
Nooo i wreszcie wyszedł spod presji rodziców! xD Tylko nie wiem czy ta przyjaźń z gangiem Harry'ego okaże się dobrym pomysłem...

KYAAAAA!!! BŁYSKAWICA RULEZZZ! I laptopik Hermiony też xD
Misuzu 16/03/2008 16:17:35
| brak www IP: 83.17.246.242

Po prostu świetne xD xD xD
Lola 15/03/2008 17:05:47
| brak www IP: 83.21.203.162

swietny rozdzial... najbardziej powalajca jest ta nowa pani figg i fryzek malfoya =D
dodalam was do ulubionych
pozdrawiam i zapraszam do mnie na nowy rozdzialik =***
Hinata 15/03/2008 12:52:25
| brak www IP: 217.144.211.137

Rozdział 6 - Magia to potęga
Zapraszam!
Sathia 13/03/2008 11:55:06
| brak www IP: 217.98.75.58


Podstrona: *1* / 2






2009
Lipiec
Maj
Luty
Styczeń
2008
Listopad
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty












Wisior Ostatnich Smoków - opowieść Loretty
Powkurzaj chomika i sąsiadów XD
Lubisz Anime? Kliknij
DeviantArt - strona której nie trzeba przedstawiać
//jakby co Sindy póki co nie ma żadnego bloga, prócz tego//
Loretta w DeviantArt
Salidor
Alitsea


Szablon nieco podrasowany przez właścicielkę bloga

Szablon zrobiłpatryk41

powered by:blog4u

Zdjęcie z deviantart.com